„The Walking Dead”: Why We Refuse To Watch Anymore
Jak każdy inny program telewizyjny, The Walking Dead żyje i umiera dzięki ogromnej lojalności swoich fanów. W ciągu ostatnich sześciu lat stał się on najlepiej ocenianym serialem AMC, a dla wielu stał się wybitnym elementem ducha popkultury tej dekady. Staje się również cierniem dla wielu fanów, o czym świadczy frustracja z finału szóstego sezonu i wydarzeniami, które nastąpiły w sezonie 7.
Oceny są wciąż wysoko a niektórym fanom wydaje się podobać kierunek, w jakim podążyła seria. Ale jest też plik kontyngent wokalny którym trudno jest pogodzić swoją niegdyś gorliwą miłość do serialu z rosnącym rozczarowaniem. Niezależnie od tego, czy jest to spowodowane zmianą tonu, czy frustracją związaną z rozwojem historii, niektórzy fani poddali się The Walking Dead na dobre. Dlatego.
1. Ból sprawia zbyt wiele przyjemności

The Walking Dead Sezon 7 | AMC
The Walking Dead nigdy nie był idealnym serialem dla ludzi, którzy nie lubią gore. Rozkładające się zombie, amputacje kończyn i czasami szokująco krwawe spotkania z ludzkimi złoczyńcami to seria, która zyskała sławę dzięki przemocy.
Ale ostatnio nastąpiła zmiana tonu - i to jest trudna do przełknięcia. Wraz z wprowadzeniem Negana i jego bandy lotnych Zbawicieli, The Walking Dead z serialu, który był przestrogą opowieści o ciemnej stronie ludzkiej natury, w taki, który rozkoszuje się bólem i cierpieniem, jakie napotykają bohaterowie.
Weźmy Negana: to najbardziej zdenerwowany czarny charakter The Walking Dead Oczywiście, główne postacie kiedykolwiek się spotkały. Jest jednak różnica między pokazaniem, jak bardzo potrafi być brutalny - co zrobiła seria w premierze sezonu 7 - a uczynieniem go i jego socjopatycznego stylu przetrwania centralnym punktem serii.
Plik materiał promocyjny prowadzące do tego sezonu były wszystko o Neganie, Lucille i obietnicy, że „zaczyna”. Dla fanów, którzy coś dostroili inny niż cyniczny, nihilistyczny pogląd, który nie pozostawia wiele do życzenia w i tak już ciężkiej serii.
2. Inwestowanie w postacie jest zbyt trudne

The Walking Dead Gabriel | AMC
To nie znaczy, że tak The Walking Dead W jakikolwiek sposób brakuje zespołu; z perspektywy talentu i różnorodności to jedna z najbardziej imponujących i często pomijanych aktorów w telewizji. Niestety, traktowanie bohaterów w serialu jest mocno obciążone w stosunku do niektórych, przez co wielu nowicjuszy czuje się coraz bardziej niedorozwiniętych.
To może być w porządku, ponieważ każda seria ma głównych i drugoplanowych graczy. Ale wraz ze wzrostem obsady postaci zmniejszył się czas poświęcany na to, abyśmy naprawdę o nich dbali. W rezultacie, ilekroć ktoś taki jak ojciec Gabriel lub Rosita wykazuje pewien wzrost, wydaje się, że pojawia się on znikąd.
Czujemy się tak, jakbyśmy byli domniemany troszczyć się o nich, ale nie zawsze potrafię zebrać energię. Większość Walking Dead fani mają kilka kluczowych faworytów. Często są to postacie, które tkwią w pobliżu od samego początku, a kiedy jeden z nich odchodzi, ich zainteresowanie serialem również maleje.
3. Podejście „szok i podziw” jest do niczego

The Walking Dead „S Glenn | AMC
o której urodził się Lebron James?
„Wielkie” momenty zdarzają się w każdej serii. Ukochana postać umiera, katastroficzne wydarzenie wprawia historię w chaos lub dowiadujemy się nowych informacji, które zmieniają wszystko, o czym myśleliśmy, że wiedzieliśmy o serii.
Ostatnio, The Walking Dead zaprojektował swoje wielkie chwile nie po to, aby napędzać fabułę, ale przede wszystkim ze względu na wartość szoku. Nie trzeba szukać dalej niż wyjątkowo makabryczna śmierć Abrahama i Glenna, aby przekonać się, że twórcy serialu robią wszystko, co w ich mocy, by wstrząsnąć fanami do głębi.
Problem z tą metodologią opowiadania historii polega na tym, że w rzeczywistości w ogóle nie uwzględnia ona opowiadania historii. To sposób na manipulowanie widzami, aby wrócili po więcej, bo tego nie zrobią uwierzyć Co się potem dzieje. Ale w pewnym momencie fani stają się zmęczeni szokowaniem i ciągnięciem. Tracą poczucie, dlaczego oglądali w pierwszej kolejności. I idą dalej.
4. W większości przypadków jest to naprawdę nudne

The Walking Dead Zombie | AMC
czy Luke Kuechly ma żonę?
Trudno uwierzyć, że seria pełna nieumarłych stworzeń i krwiożerczych ludzi mogłaby się ukazać ktoś spać, ale tempo nigdy nie było The Walking Dead Mocna strona. Nawet w drugim sezonie, kiedy gang Ricka kręcił się na farmie Hershela, odcinając odcinki na końcu i wydawało się, że wszyscy czekamy na coś, co się wydarzy, było całkiem jasne, że tempo serialu miało napotkać poważne przeszkody. .
Twórcy serialu zrobili, co w ich mocy, aby wszystko było interesujące. Bawili się retrospekcjami i rozdzielili rdzeń grupy, aby móc badać różne części postapokaliptycznego krajobrazu. Ale między garstką fascynujących, wciągających odcinków, które pojawiały się w każdym sezonie, było mnóstwo wypełnienia. Ostatecznie, The Walking Dead Coraz rzadsze wzloty bledną w porównaniu z nudnymi, narracyjnymi upadkami.
5. Nie ma końca

Rick in The Walking Dead | AMC
Gdyby ktoś miał podsumować The Walking Dead w tym momencie może to brzmieć mniej więcej tak: grupa ocalałych próbuje odeprzeć nieumarłych wrogów. Osiedlają się w czymś, co wydaje się bezpieczną przystanią, tylko po to, by walczyć z nieprzewidzianym wrogiem. Stają w obliczu ogromnego niebezpieczeństwa i niepewnej przyszłości. I robią to w kółko, w kółko.
To z pewnością fascynująca historia. Ale na początku siódmego sezonu The Walking Dead nadal nie ma żadnego pomysłu, kiedy i jak Rick, Michonne, Maggie, Daryl i reszta historii gangu dobiegną końca. Zmienność, z jaką się zmagają, była zabawna, ale nigdy nie wydaje się, że to się dzieje.
Walcząc bez końca i niestrudzenie o bezpieczeństwo, które pozornie nigdy nie nadejdzie nie jest gra końcowa. A kiedy przyszłość The Walking Dead wydaje się tak ponury, że wielu fanów zaczęło się zastanawiać, o co w tym wszystkim chodzi.
6. Seria usiłuje usprawiedliwić własne istnienie

The Walking Dead | AMC
Wracając w trakcie The Walking Dead Na początku była to klasa mistrzowska w postapokaliptycznym opowiadaniu historii. Co więcej, centralnym punktem była chęć przetrwania naszej głównej grupy za wszelką cenę oraz to, co byliby gotowi poświęcić, aby osiągnąć ten cel. Jednak tam, gdzie teraz jesteśmy, nasi bohaterowie żyją w świecie, który ledwo wydaje się wart wysiłku, który poświęcają.
Jest tu naprawdę Czy jest jakiś powód, by walczyć tak ciężko, by ocalić świat zamieszkany głównie przez szalone południowe junt i rządzony przez faceta, który wymierza sprawiedliwość kijem baseballowym z drutu kolczastego? Jeśli jako publiczność nie możemy zrozumieć, dlaczego ktokolwiek miałby chcieć żyć w świecie, który oglądamy, jak mamy wierzyć w motywację jakiejkolwiek postaci?
7. Wpadnięcie w pułapkę finału śródsezonowego

The Walking Dead | AMC
Niepokojący trend, który opanował dziś telewizję, obejmuje finał w połowie sezonu. Zasadniczo dzieli normalny sezon telewizyjny na dwie odrębne części, z miesięczną przerwą między nimi. Jest to podejście, które prowadzi do chaotycznej narracji, aw najgorszym przypadku może całkowicie zrujnować idealnie spójną narrację. To wszystko prowadzi nas do kolejnego ogromnego problemu Żywe trupy…
do jakiej szkoły chodził Charles Barkley?
8. Sezony są zdecydowanie za długie

Andrew Lincoln jako Rick Grimes dalej The Walking Dead | AMC
Łatwo o tym zapomnieć, ale pierwszy (i prawdopodobnie najlepszy) sezon The Walking Dead był schludny, długi na sześć odcinków. Nie tracił czasu na opowiadanie swojej historii, nie zmuszał cię do czekania miesięcy między głównymi punktami fabuły z finałem w połowie sezonu, a każdy element wydawał się konieczny.
Po sukcesie tego debiutanckiego sezonu, AMC wznowiło serię, podwajając kolejność, a potem trochę, z sezonem 2 wyświetlającym pełne 13 odcinków. Sezon 3 trwał wtedy 16 rat i to jest liczba, na której byliśmy od tamtego czasu. Dla tych z Was, którzy liczą się w domu, to prawie trzy razy więcej rozdziałów niż sezon, który bez wątpienia był najlepszym, jaki kiedykolwiek miał serial. To z kolei prowadzi do dużej ilości wypełniaczy, a wszystko po to, aby móc sprzedawać reklamy przez pięć miesięcy zamiast dwóch.
9. AMC nigdy nie powinno było zwolnić Franka Darabonta po pierwszym sezonie

Frank Darabont | Valerie Macon / Getty Images
Może trochę należeć do kategorii „płacz nad rozlanym mlekiem”, ale mimo wszystko warto o tym wspomnieć. Jeśli pamiętasz, Frank Darabont był oryginalnym showrunnerem dla Żywe trupy, przed wydostaniem się z sieci przez AMC z powodów on sam nazwał całkowicie bezzasadne w zeznaniu. Sądząc po tym, AMC próbował finansowo iść na skróty, Darabont tego nie miał, w wyniku czego znalazł się na bloku do rąbania.
Podsumowując: AMC miał dyrektora skazani na Shawshank na pokładzie, aby uruchomić najpopularniejszy serial w historii ich sieci i wygonił go z miasta już po jednym sezonie. To nie brzmi jak dobra decyzja, jeśli nas o to pytasz.
10. Trudno wiedzieć co The Walking Dead jest już nawet o tym

Rick Grimes wchodzi The Walking Dead | AMC
Jak na program, który stara się mieć tak wiele cichych, zamyślonych chwil, jest to szokujące The Walking Dead może być tak mało w tym samym czasie. Haczyk serii już dawno odszedł od historii, koncentrując się bardziej na szalonych postapokaliptycznych grupach, w których występuje wszystko, od psychopatów po kanibali. Bez głównego motywu, który stanowiłby podstawę programu, trudno jest zainwestować emocjonalnie w cokolwiek, co dzieje się na ekranie.
Dodatkowe relacje Nicka Cannaty-Bowmana.
Czek na zewnątrz Ściągawka dotycząca rozrywki na Facebooku!











